Obscene Extreme Festival 2016 (relacja: dzień 1)

Obscene Extreme Festival, na którym występują grupy z całego świata, grające goregrind, grind, death metal, thrash metal, fastcore/thrash/power violence, rozpoczął się 14 lipca w czeskim Trutnovie. Zapraszamy do przeczytania relacji z pierwszego dnia koncertów.

Z małym opóźnieniem wywołanym kaprysami matki natury udało nam się dotrzeć na Bojište w Trutnovie bajecznej krainy grincore na początek otrzymaliśmy dawkę niesamowitej charyzmy w wykonaniu supergrupy Venomous Concepct. Kevin Sharp na wokalu po dwuletniej nieobecności na OEF wraz z kolegami Danny Likier, Danny Herrera i Shane Embury rozgrzali do czerwonością przemokniętą i zziębniętą, taplającą się w błocie trutnovską publiczność. Ich 45-minutowy set miał być jednak pierwszym tego wieczoru dla niezniszczalnego Shane Emburego i Kevina Sharpa, ale o tym za moment.

Venomous Concepct
Owacjom nie było końca a przecież już po chwili na scenie ukazały się sylwetki prekursorów death metalu z zespołu Incantation. Wokalista John McEntee niczym Bóg lub Diabeł grał swoją gitarową kostką po mózgach fanów którzy kotłowali się w ekstazie pod sceną przypominając poruszone mrowisko. Był to najczystszy death metal o jakim tego wieczoru mogli zamarzyć wszyscy fani zespołu i nie tylko.

Incantation
Następnie na scenę wyszła kolejna grupa dowodzona przez duet Shane and Kevin, czyli Lock Up. Była to kolejna odsłona deathgrindcorowej inicjatywy Embury’ego. Po raz drugi tego wieczoru nasi bohaterowie nie zawiedli i dodali otuchy wyczerpanym członkom grind rodziny.

Kolejnym zespołem zbliżającym nas do wspaniałego finału byli panowie z Portland w Oregonie, czyli Toxic Holocaust. Trio podarowało fanom niesamowicie żywiołowe trashmetalowe widowisko, które zostało bardzo gorąco przyjęte przez trutnowską publiczność. Po czterdziestominutowym występie, przy akompaniamencie domagających się bisu fanów, muzycy opuścili scenę.

TOXIC HOLOCAUST
Kilka minut po tym nastąpiła szybka zmiana i na deskach kina letniego wyrosła jak spod ziemi meksykańska gwiazda Brujeria. Jak na najbardziej wyczekiwany band wieczoru dopisali w każdym calu, a gitarzysta Shane Embury po raz trzeci tego dnia dał z siebie wszystko i otrzymał status nieśmiertelnego.

Autor relacji i zdjęć: Piotr Kwiatkowski